NALA
Czarna uparta labradorka urodziła się 23 stycznia. Do nas trafiła 3 lipca w moje 22 urodziny mając 5,5 miesiąca. Jej historia z nami rozpoczęła się hm... nie było to planowane szukaliśmy labka chcieliśmy kupić psa z hodowli z rodowodem. Długo szukałam na allegro czytałam strony i wkońcu znalazłam licytacje czarnej suczki labradora. Cena ostateczna za psa wyniosła 400 zł, cena bardzo niska w porównaniu że hodowca resztę szczeniąt sprzedał po 1600 zł. Jedyny problem był taki że trzeba było po nią jechać do Buska Zdroju jakieś 200 km w jedna stronę no i kolejne problemy z kim zostawić córkę wtedy 2 letnią mającą okropna chorobę lokomocyjną więc odpadało ją brać ze sobą i z kim pojechać, samochodu nie posiadamy:) szczęśliwym trafem córka została z moim kuzynem samochód pożyczyliśmy i pojechaliśmy.... GPS tak nas poprowadził ze zamiast 1,5h jechaliśmy prawie 3.... o zgrozo jak mąż był wściekły na technikę:D na szczęście po wielu trudnościach i błądzeniu po polsce dotarliśmy do WIELKIEGO zadupia z rozpadającymi się chałpkami:) gdzie pośród nich na środku wsi wyrosła willa zapytawszy mieszkańców o hodowcę okazało się że jest on właśnie właścicielem tejże willi:) pierwsze wrażenie o hodowcy.... boże..... hodowla ZKwP labradorów goldenów i berneńczyków każdy pies w kojcu golden z 10 szczeniakami w kojcu 2 na 2 maskara. A nasza Nala pierwsze jak ją zobaczyłam? jezu jaka ona gruba. Pies mający 5,5mc powinien ważyć ok 20kg a ona 28.... zamknięta 24h na dobe w pomieszczeniu gosp dla szczeniaków sama bo tylko ona została nie nauczona czystości, załatwiała się w środku nikomu to nie przeszkadzało nikt jej na spacer nie brał jak weszłam do środka pies tak wystraszony że sika pod siebie zapięłam ją z wielkim trudem w szelki wyprowadziłam na pole z oporami a ona jak zobaczyła trawe to zbzikowała całymi kępami wyrywała biegała skakała po mnie. Tak rozpoczęła się nasza przygoda z tą rasą:)